Najbliższe wydarzenia i ogłoszenia
Rogozino Inspiracje: Czego robot nie umie, a trzylatek tak? Prawda o robotach w 2026 roku
Roboty tańczą na targach i patrzą na nas prawie jak ludzie, ale co jest dla maszyny trudniejsze: wygrać w szachy z mistrzem świata czy posprzątać pokój trzylatka? Spokojnie sprawdzamy, gdzie roboty naprawdę już pracują, dlaczego zwykły dom jest dla nich najtrudniejszym miejscem i kto często stoi za robotem, choć na filmikach go nie widać. Na koniec trzy proste pytania, które warto zadać sobie przy każdym nagraniu z robotem. Obejrzyj na YouTube
W filmie
Kliknij czas, aby obejrzeć film od tego momentu.
- 0:00
Zagadka: szachy czy pokój trzylatka?
- 0:40
Pokaz to nie praca
- 1:21
Gdzie roboty naprawdę pracują
- 2:16
Robot w zwykłym domu
- 3:02
Paradoks Moraveca
- 3:42
Kto jest w środku robota?
- 4:10
Robot do domu i człowiek na odległość
- 5:02
Pytanie o zaufanie
- 5:14
Trzy pytania przy każdym filmie z robotem
- 5:30
Przyszłość robotów po kolei
- 6:34
Odpowiedź na zagadkę
Transkrypcja filmu
Pełny tekst z filmu.
0:00Zagadka: szachy czy pokój trzylatka?
Ten robot tańczy. A ten… patrzy na ciebie prawie jak człowiek. Wygląda na to, że przyszłość już przyszła. Że za chwilę taki robot posprząta nam w domu, ugotuje obiad i poda babci tabletki. Zanim sprawdzimy, czy to prawda, mam dla was zagadkę. Co jest trudniejsze dla maszyny? Wygrać w szachy z mistrzem świata… czy posprzątać pokój trzylatka? Zapamiętajcie swoją odpowiedź. Wrócimy do niej na końcu. I możliwe, że was zaskoczy.
0:40Pokaz to nie praca
Tak wyglądają roboty, które oglądamy w internecie. Targi, pokazy, światła. Roboty tańczą, a ludzie nagrywają je telefonami. Robi to wrażenie. Ale zatrzymajmy się na chwilę. Taki taniec to najczęściej z góry przygotowany układ ruchów. Coś jak nagrany wcześniej film, który robot odtwarza swoim ciałem. Na równej podłodze, w dobrym świetle, bez niespodzianek. To jest pokaz. A pokaz to nie praca. Bo roboty naprawdę już pracują. Tylko zupełnie gdzie indziej, niż myślimy. I wyglądają zupełnie inaczej niż w filmach.
1:21Gdzie roboty naprawdę pracują
W magazynie wózek sam wiezie paletę między regałami. Na polu robot wypala chwasty laserem, tuż obok młodej rośliny. W sadzie inny jedzie między drzewami i pryska. Nad uprawą leci dron. W kawiarni ramię robota robi kawę z serduszkiem z mleka. Filiżanka po filiżance. Według Międzynarodowej Federacji Robotyki w fabrykach na całym świecie pracuje już 5 milionów robotów przemysłowych. 5 milionów. Zwróćcie uwagę, co łączy wszystkie te miejsca. Porządek. Ta sama hala, te same regały, te same rzędy drzew. Ten sam ruch, powtórzony tysiące razy. Robot wie, czego się spodziewać. I wtedy jest naprawdę dobry. Często szybszy i dokładniejszy od nas.
2:16Robot w zwykłym domu
A teraz wejdźmy do zwykłego domu. Tu w wielu domach jeden robot mieszka już od lat. Odkurzacz. Jeździ, omija nogi krzesła, wraca do stacji. A i tak przed sprzątaniem często zbieramy z podłogi kable i skarpetki, żeby się nie zaplątał. Bo dom to chaos. Kapcie na środku przedpokoju. Kot na stole. Klocki pod kanapą. Rozlana herbata. Babcia, która właśnie wstaje z fotela. Nic nie leży dwa razy w tym samym miejscu. Spójrzcie na tego robota. Wchodzi po schodach. Dla niego to wielkie osiągnięcie, nad którym inżynierowie pracowali przez wiele lat. Dla nas? Coś, czego nawet nie zauważamy.
3:02Paradoks Moraveca
Pod koniec lat 80. naukowiec Hans Moravec opisał dziwną rzecz. To, co dla człowieka trudne, jak szachy czy rachunki, dla maszyny jest stosunkowo łatwe. A to, co dla nas proste… chodzenie, chwytanie, rozpoznawanie, co jest czym w bałaganie… dla maszyny jest najtrudniejsze. Dlaczego? Bo szachy wymyśliliśmy około 1500 lat temu. A chodzenia, chwytania i rozglądania się ewolucja uczyła nas przez miliony lat. To, co wydaje nam się proste, to w rzeczywistości jedne z najbardziej skomplikowanych umiejętności, jakie mamy.
3:42Kto jest w środku robota?
Jest jeszcze coś, czego na filmikach z robotami zwykle nie widać. W szpitalu robot pomaga przy bardzo precyzyjnym zabiegu. Ale to lekarz nim steruje. W sadzie robot jedzie między drzewami. A obok stoi człowiek z pilotem. Robota pod wodą prowadzi operator, który patrzy jego oczami przez specjalny interfejs. Za wieloma robotami wciąż stoi człowiek.
4:10Robot do domu i człowiek na odległość
I to dotyczy także robotów do domu. W Stanach Zjednoczonych właśnie rusza sprzedaż jednego z pierwszych humanoidów przeznaczonych do domów. Kosztuje około 20 000 dolarów. Pierwsze egzemplarze mają trafiać do klientów jeszcze w tym roku. Tego, czego nie umie zrobić sam, ma się uczyć z pomocą człowieka, który w umówionym czasie łączy się z robotem na odległość. Czyli patrzy jego kamerami. Na twój dom. Producent zapewnia, że to właściciel decyduje, kiedy takie połączenie jest możliwe. A w Polsce? Pod koniec 2025 roku w sklepie z elektroniką pojawił się humanoid za około 100 000 zł. Ale to raczej sprzęt dla uczelni i firm niż pomocnik do kuchni. I tu pojawia się pytanie, które jest ważniejsze od całej techniki.
5:02Pytanie o zaufanie
Czy wpuścilibyście do domu robota, za którego oczami może siedzieć obcy człowiek? To nie jest pytanie o maszyny. To pytanie o zaufanie.
5:14Trzy pytania przy każdym filmie z robotem
Kiedy następnym razem zobaczycie film z robotem, zadajcie sobie trzy pytania. Czy to pokaz, czy praca? Czy robot robi to sam, czy ktoś mu pomaga? I czy robi to na scenie, czy w prawdziwym domu?
5:30Przyszłość robotów po kolei
Jak więc będzie wyglądała przyszłość robotów? Nie przyjdzie jednego dnia jako metalowy kamerdyner, który zadzwoni do drzwi. Przyjdzie po cichu. Od zewnątrz do środka. Najpierw tam, gdzie jest porządek. Na polu, w magazynie, w fabryce. To już się dzieje. Potem tam, gdzie pracuje się w ustalony sposób, ale obok ludzi. W szpitalu, w sklepie, w kuchni restauracji. Tu robot często będzie narzędziem w rękach człowieka. Później przyjdą roboty, które pomogą w opiece. Podadzą coś, przypomną o leku, pomogą wstać. Tu nikt nie zna dokładnej daty. Ale kierunek jest jasny. A robot, który sam posprząta cały dom, ugotuje obiad i poskłada pranie? Na to poczekamy najdłużej. Bo dom, nasz zwykły, nieprzewidywalny dom, to dla maszyny jedno z najtrudniejszych miejsc na świecie.
6:34Odpowiedź na zagadkę
Wróćmy do zagadki. Co jest trudniejsze dla maszyny? Wygrać w szachy z mistrzem świata, czy posprzątać pokój trzylatka? Szachy? Komputer Deep Blue wygrał z mistrzem świata Garrim Kasparowem w 1997 roku. Prawie 30 lat temu. A pokój trzylatka? Z klockami pod łóżkiem i misiem w szufladzie? Z tym roboty do dziś radzą sobie słabo. W laboratoriach są pierwsze udane próby. Ale do zwykłego domu wciąż daleko. Może to i piękne. Bo to, co dla najmądrzejszych maszyn okazuje się najtrudniejsze, to właśnie to, co najbardziej ludzkie. Odnaleźć się w bałaganie codzienności. Wśród bliskich. Tam, gdzie nic nie jest dwa razy takie samo. Roboty przejmą to, co powtarzalne. Nam zostanie to, co nieprzewidywalne. Rozmowa. Troska. Bałagan. To nie jest powód do strachu. To jest wskazówka, gdzie warto być człowiekiem.


