Najbliższe wydarzenia i ogłoszenia
Rogozino Inspiracje: Po czym poznać film zrobiony przez AI? Pokazujemy od kuchni
Jak rozpoznać film wygenerowany przez sztuczną inteligencję? Pokazujemy to od kuchni na przykładzie naszego tanecznego filmu „Naucz mnie czuć”: gdzie wychodzą błędy w dłoniach, twarzy, oknie, wodzie i drganiach obrazu i jak je poprawialiśmy. Wszystko tłumaczymy prostymi słowami, bez znajomości komputerów. Na końcu sześć wskazówek i pięć zasad, dzięki którym samemu sprawdzisz, czy film jest prawdziwy. Rozmowę w filmie prowadzą cztery wymyślone postacie z głosami wygenerowanymi przez AI, ale opiera się ona na prawdziwej pracy nad filmem. Obejrzyj na YouTube
Transkrypcja filmu
Pełny tekst z filmu.
0:00Najtrudniejsze kilka sekund
DOCIEKLIWY: Zaraz, zaraz. Ona podnosi rękę, rozsypuje się... a cień podnosi drugą. Fajne. Ile to trwa? Kilka sekund? REŻYSER: Kilka sekund. Najtrudniejszych w całym filmie. MONTAŻYSTKA: Potwierdzam. Ja je składałam. DOCIEKLIWY: Każdy tak mówi o swoim finale. MONTAŻYSTKA: Ale ja mam dowody! Po drodze rozmyła nam się twarz. Ręce zrobiły się czerwone, jak u malowanej lalki. A dziecko — zniknęło w ciemnym oknie. REŻYSER: A w finale to wszystko musiało zadziałać naraz. DOCIEKLIWY: Dobra, ale co mnie to obchodzi? Ja filmów nie robię. Ja je oglądam. W tramwaju. REŻYSER: No to umowa. Po tym odcinku rozpoznasz film z AI. Na telefonie. W tramwaju. DOCIEKLIWY: Sprawdzam. Zaczynajcie.
0:52Film to zdjęcia
NARRATOR: Rozdział pierwszy. Film to zdjęcia. REŻYSER: Film nazywa się Naucz mnie czuć. Nikt w nim nie mówi. Jest taniec, obraz i muzyka. Tancerka próbuje zrozumieć tęsknotę, strach i stratę. DOCIEKLIWY: I zrobiła to sztuczna inteligencja. Czyli komputer czuje za was? REŻYSER: Nie. My wymyślamy, co ma poczuć widz. AI maluje obraz. DOCIEKLIWY: No to czyj jest ten film? Wasz czy komputera? REŻYSER: A zdjęcie jest fotografa czy aparatu? DOCIEKLIWY: ...Fotografa. MONTAŻYSTKA: Jeden zero dla reżysera. A teraz jedna rzecz, bez której nic nie zrozumiesz. Film to zdjęcia. Dwadzieścia cztery na sekundę. Oko skleja je w ruch. DOCIEKLIWY: Jak rysunki na rogach zeszytu, które się szybko kartkuje? MONTAŻYSTKA: Dokładnie! A AI nie robi całego filmu naraz. Robi jedno ujęcie. Kilka sekund. Potem następne. DOCIEKLIWY: Czyli sklejacie kilkadziesiąt krótkich filmików i liczycie, że nikt nie zauważy. MONTAŻYSTKA: Ja sklejam. AI liczy, że nikt nie zauważy. REŻYSER: A pierwsze miejsce, gdzie się nie udało, to była jej twarz. NARRATOR: Wskazówka pierwsza. W filmach z AI ujęcia są krótkie. Kilka sekund i cięcie.
2:00Twarz jak przez mgłę
NARRATOR: Rozdział drugi. Twarz jak przez mgłę. REŻYSER: Zaczęliśmy od karty postaci. Kilka zdjęć tej samej tancerki. Wzór na cały film. DOCIEKLIWY: Jak list gończy. Tylko z uśmiechem. MONTAŻYSTKA: Potem sklejanie. Brałam ostatnie zdjęcie z gotowego ujęcia i od niego AI robiło następne ujęcie. DOCIEKLIWY: Sprytne. Wszystko pasuje. Założę się, że nie ma żadnej różnicy. MONTAŻYSTKA: Zakład przyjęty. Zobacz twarz. Na początku i po kilku sklejeniach. DOCIEKLIWY: Hm... Ta druga jak przez mgłę. MONTAŻYSTKA: Przegrałeś. DOCIEKLIWY: Ale dlaczego? Przecież to to samo zdjęcie. MONTAŻYSTKA: Prawie. Zdjęcie wyjęte z filmu jest bardziej miękkie niż zwykłe. A AI zaczyna od tego, co dostanie. Z mgły robi ujęcie z mgłą. DOCIEKLIWY: Czyli ksero z ksera. MONTAŻYSTKA: Właśnie. Każda kopia gubi trochę szczegółów. REŻYSER: A ja nie mogłem pokazać tancerki, która z każdą minutą traci twarz. MONTAŻYSTKA: Więc przestałam kopiować. Każde ujęcie dostało dwa czyste zdjęcia: jak ma się zacząć i jak ma się skończyć. AI dorysowuje tylko ruch pomiędzy. DOCIEKLIWY: No i? Twarz uratowana? MONTAŻYSTKA: Twarz tak. Ręce nie. NARRATOR: Wskazówka druga. Patrz na twarz. W filmach z AI potrafi się zmieniać z ujęcia na ujęcie.
3:12Czerwone ręce
NARRATOR: Rozdział trzeci. Czerwone ręce. REŻYSER: W tej scenie ona jest marionetką. Ktoś nią porusza, a ona chce się — MONTAŻYSTKA: — uwolnić. Więc napisałam dokładnie to: tancerka jako marionetka na nitkach. DOCIEKLIWY: No i? MONTAŻYSTKA: I wyszło to. DOCIEKLIWY: Czemu ona ma czerwone ręce? Jak z farby! REŻYSER: Bo ktoś napisał słowo marionetka. MONTAŻYSTKA: Bo ktoś chciał marionetkę! REŻYSER: Chciałem człowieka, który czuje się jak marionetka. To nie to samo. DOCIEKLIWY: Spokojnie, spokojnie. To czyja to wina? MONTAŻYSTKA: Niczyja. AI nie rozumie słów tak jak my. Kojarzy je z obrazkami, które widziało miliony razy. Marionetka to dla niego pewnie malowana lalka. Więc pomalowało jej ręce. I zawiesiło je bezwładnie, jak na sznurkach. REŻYSER: Więc słowo wyleciało. DOCIEKLIWY: I zostaliście bez nitek. MONTAŻYSTKA: Nitki dorobiłam sama. DOCIEKLIWY: Rysowałaś nitki na każdym zdjęciu? Dwadzieścia cztery na sekundę? MONTAŻYSTKA: Oszalałabym! Komputer sam szuka dłoni na każdym zdjęciu i przyczepia do niej nitkę. Pierwsza próba wyglądała tak. DOCIEKLIWY: Ha! Nitki odpływają! Kiedy się kręci, wiszą obok ręki. MONTAŻYSTKA: Bo komputer pilnował brzegu jej sylwetki, a nie dłoni. Ona się obraca, brzeg ucieka, nitka za nim. REŻYSER: A marionetka, która nie jest przywiązana, nie jest marionetką. MONTAŻYSTKA: Dlatego teraz komputer szuka dłoni po kolorze skóry. Dwie nitki, na grzbiecie dłoni. A kiedy pękają, sypią się iskry. DOCIEKLIWY: Dobra. Ręce macie. NARRATOR: Wskazówka trzecia. Patrz na dłonie. Dla AI to wciąż jedna z najtrudniejszych rzeczy. REŻYSER: Za to zgubiliśmy dziecko. NARRATOR: Rozdział czwarty. Dziecko w oknie.
4:39Dziecko w oknie
MONTAŻYSTKA: Wspomnienia w filmie to pył. Komputer najpierw wycina postać z tła, jak cyfrowymi nożyczkami. A potem rozsypuje ją na drobinki. REŻYSER: Złoty pył to ciepło. Szary to ból. DOCIEKLIWY: A dziecko? REŻYSER: Scena strachu. Dziecko w oknie, za nim burza. Mamy trzy wersje tej sceny. Patrz. DOCIEKLIWY: W pierwszej nie ma dziecka. W drugiej jest okno. W trzeciej... jest! I... już go nie ma. MONTAŻYSTKA: No właśnie. Nawet w trzeciej znikało po sekundzie. DOCIEKLIWY: To dajcie mu więcej czasu! Widz musi zdążyć je zobaczyć. MONTAŻYSTKA: Łatwo powiedzieć. REŻYSER: Ale on ma rację. MONTAŻYSTKA: ...Ma rację. REŻYSER: Gęstszy pył, dziecko zostaje kilka sekund. Zadziałało najlepiej. DOCIEKLIWY: Zapiszcie, że to mój pomysł. MONTAŻYSTKA: Zapisane. Drobnym druczkiem. NARRATOR: Zasada dla twórców. Daj widzowi czas.
5:31Szybka seria: cztery problemy
NARRATOR: Szybka seria. Cztery problemy. Odliczamy. NARRATOR: Cztery. Podłoga. REŻYSER: Podłoga miała pęknąć pod jej smutkiem. MONTAŻYSTKA: A pierwsza wersja wyglądała, jakby tupnęła ze złości. DOCIEKLIWY: Ups. Inna emocja. REŻYSER: Właśnie. Pęknięcie musiało być ciche i krzywe. Jak rysa na szybie. NARRATOR: Trzy. Woda. MONTAŻYSTKA: W scenie z wodą obraz lekko się trząsł. A ja miałam na nim położyć efekty. DOCIEKLIWY: To efekty trzęsłyby się razem z nim. MONTAŻYSTKA: O, uczysz się. Więc najpierw uspokoiłam obraz. Jak kamerzysta, który przestaje trząść ręką. Dopiero potem efekty. DOCIEKLIWY: Czyli kolejność. MONTAŻYSTKA: Hej, to moje słowo! NARRATOR: Dwa. Kropki. DOCIEKLIWY: A tu? Wygląda tak samo. MONTAŻYSTKA: Przybliż włosy. DOCIEKLIWY: O. Po lewej rozmyte. MONTAŻYSTKA: Obraz składa się z kropek. Po lewej jest ich mniej. Można go powiększyć, ale wtedy komputer zgaduje, co było między kropkami. REŻYSER: Dlatego tam, gdzie liczy się szczegół, robiliśmy ujęcia od razu z większą liczbą kropek. NARRATOR: Jeden. Mruganie. MONTAŻYSTKA: Czasem obraz zaczyna delikatnie mrugać. Światło drga, szczegóły pływają. DOCIEKLIWY: Jak stara żarówka. MONTAŻYSTKA: To się dzieje, kiedy każde z dwudziestu czterech zdjęć na sekundę wygląda odrobinę inaczej. Oko widzi wtedy drżenie. NARRATOR: Wskazówka czwarta. Jeśli obraz delikatnie mruga, a szczegóły pływają, to może być AI. DOCIEKLIWY: Dobra. Teraz finał. NARRATOR: Rozdział ostatni. Finał. MONTAŻYSTKA: Najpierw przejście. Miejsce, gdzie jedno ujęcie zmienia się w drugie. Patrz.
6:50Finał
DOCIEKLIWY: Coś drgnęło. Jakby obraz podskoczył. MONTAŻYSTKA: Jedno ujęcie było odrobinę powiększone, drugie nie. Prawie niewidoczne. DOCIEKLIWY: To po co poprawiać? Nikt tego nie zauważy. REŻYSER: Ale widz czuje, że coś nie gra. Nawet jeśli nie umie powiedzieć co. MONTAŻYSTKA: Więc nałożyłam oba obrazy dokładnie na siebie i jeden płynnie przechodzi w drugi. DOCIEKLIWY: ...Teraz nic nie widać. Dobra, przyznaję. MONTAŻYSTKA: I jeszcze jedno. Ujęcie kończy się na czystym zdjęciu i od tego samego czystego zdjęcia zaczyna się następne. Nie od kopii. Inaczej zawsze zostanie szew. DOCIEKLIWY: To czemu finał był najtrudniejszy? MONTAŻYSTKA: Bo tu wszystko dzieje się naraz! Ręka podnosi się w ujęciu, które zaczyna się od czystego zdjęcia. DOCIEKLIWY: Mhm. MONTAŻYSTKA: Sala powoli ciemnieje, żeby było widać cień. DOCIEKLIWY: No i? MONTAŻYSTKA: Tancerka rozsypuje się w pył, jak wspomnienia. A druga ręka cienia pochodzi z zupełnie innego ujęcia. DOCIEKLIWY: Wszystkie kłopoty w kilku sekundach. REŻYSER: I jedna decyzja ważniejsza od nich wszystkich. Kolejność. MONTAŻYSTKA: Moje słowo! I o nią kłóciliśmy się najdłużej. DOCIEKLIWY: O co dokładnie? MONTAŻYSTKA: Ja chciałam, żeby cień podniósł drugą rękę od razu. Razem z nią. Lepiej się składało. REŻYSER: A ja chciałem, żeby poczekał. Ona podnosi rękę, cień razem z nią. Ona znika. I dopiero wtedy cień podnosi drugą rękę. DOCIEKLIWY: Czekajcie. Jak podnosi od razu, to jest efekt. A jak czeka... cień zostaje sam. I dalej się rusza. REŻYSER: To miał poczuć widz. Że coś po niej zostało. MONTAŻYSTKA: Dobra. Tym razem wygrał reżyser. NARRATOR: Wskazówka piąta. Patrz na przejścia między ujęciami. Drgnięcie, skok albo zmiana wielkości to ślady sklejania.
8:31Jak rozpoznać film z AI
DOCIEKLIWY: Dobra. Umowa była taka: rozpoznam film z AI w tramwaju. To sprawdzam. Krótkie ujęcia. MONTAŻYSTKA: Tak. DOCIEKLIWY: Twarz, która się zmienia. REŻYSER: Tak. DOCIEKLIWY: Dziwne ręce. Mruganie. I drgnięcia na przejściach. MONTAŻYSTKA: Pięć na pięć. REŻYSER: I szósta, najprostsza: sprawdź, czy twórca to oznaczył. DOCIEKLIWY: A jak nie oznaczył i nic z tej listy nie widać? REŻYSER: To znaczy, że ktoś się bardzo napracował. Te wskazówki to nie dowód. Dobre filmy z AI są coraz trudniejsze do rozpoznania. Dlatego uczciwi twórcy je oznaczają. Tak jak my. DOCIEKLIWY: A dla tych, którzy chcą zrobić własny film? MONTAŻYSTKA: Trzy zasady. Po pierwsze: ujęcia sklejaj na czystych zdjęciach, nie na kopiach. DOCIEKLIWY: Po drugie: daj widzowi czas. Moja zasada. REŻYSER: I po trzecie, najważniejsze: najpierw emocja. Technikę dobierz do niej. MONTAŻYSTKA: Zawsze musi mieć ostatnie słowo. REŻYSER: Obejrzyj teraz finał jeszcze raz. Zobaczysz go inaczej. DOCIEKLIWY: A w komentarzu napisz: rozpoznałbyś, że to AI? Po czym?


